Orzechy

 Gdy już wyjdę z mego domu
 z prawej widzę dwie leszczyny
 i nie mówię wciąż nikomu,
 że ja kocham te dziewczyny.

Starość

 Czas pochylił moje plecy
 i pobielił mą czuprynę,
 pewnie zrobił to dla hecy,
 kto ponosi za to winę?

Grzechy Laokona

 Myślą,mową i uczynkiem
 bardzo ciężko często grzeszysz,
 niepozorną wkładasz minkę
 i znów nowe grzechy mierzysz.

Biała panna tańczy

 Już od rana tańczy panna,
 płoną jej prześliczne lica,
 gimnastyka jej poranna
 wdziękiem ruchu nas zachwyca.

Mój katharsis

 Idę nocą poprzez miasto
 ulicami samotnymi
 i przyglądam się wciąż gwiazdom
 i zachwycam się też nimi.

Na rabacie

 Tuż pod domem pszczółek setki
 okupują nam rabatę,
 pracowite te kokietki
 oblatują każdy kwiatek.

Barabasz

 Nie odbieraj mi rozumu
 Panie Boże Wszechmogący,
 nie rzuć na pożarcie tłumu
 ani w ogień gorejący!

Hej deszczyku mój czerwcowy

 Hej wiaterku mój majowy
 przyleć do mnie szybko w pole
 bo ja jestem ptak polowy
 i frasunek mam na czole-
 słonko tutaj ostro smali
 a ty jesteś gdzieś w oddali!

Do lata,do lata już krok

Bzy przekwitły,maj się skończył
wiosna zbiera się do drogi,
czerwiec ją uwiezie rączy
dobrowolnie i bez trwogi.

Nić żywota

 Jedwabniki ukrywane
 nim ujrzały kawał świata
 w Kraju Środka dawno znane-
 ich historia jest bogata.

Popołudnie kwietniowe na Zarzece

 Pod tarasem krzak magnolii
 ozdobiony pięknym kwiatem
 stoi dumny,cały w glorii
 i rumieni się szkarłatem.

Zanim wiosna nas powita

 Łąka wreszcie jest zielona,
 wkrótce kolorową będzie,
 oto wiosny są znamiona
 pierwsze lecz się rodzą wszędzie.

Nie zwlekaj wiosenko

Śnieg znów pada na Zarzece 
kiedy już się zjawił marzec-
to normalne jest zjawisko.
Kiedy zima stąd uciecze,
co nowego nam pokaże
kiedy wiosna jest już blisko?

Popołudnie marcowe na Zarzece

 Już nad rzekę podążamy
 aby ciała zresetować
 i nadzieję znowu mamy
 że odpocznie nasza głowa.

Popołudnie lutowe na Zarzece

 Dzień się zwiększa już codziennie
 bo po trosze go przybywa,
 noc maleje naprzemiennie
 i powoli jej ubywa.