Katarzis XXI wieku

 Gdy się budzę wcześnie rano
 to sen zmyka gdzie pieprz rośnie,
 często krzyczę:moja mamo,
 abym poczuł się radośnie!

 Ona dla mnie jest opoką
 gdy świat wali się czasami,
 gdy łzy ronią moje oko-
 kiedy zostajemy sami.
 
 Gdy świat staje znów na głowie
 i wciąż budzi wszystkich ludzi,
 kto mi wtedy prawdę powie
 abym zawsze się nie trudził,
 
 Znów do akcji wkracza mama:
 świat bezpieczny jest jak kiedyś: 
 chroni nas cudowna rama-
 nie czujemy żadnej biedy!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz